• BIP
  • Dojazd
  • Kontakt
baner
baner
baner
  • Dział Administracyjny
  • Dział Ekonomii
  • Dział Kadr
  • Dział Księgowości
  • Dział Metodyki
  • Dział Przedsiębiorczości
  • Dział Systemów
  • Dział Teleinformatyki

Krzyżują się rolnicze sprawy. Na zjeździe hodowców owiec o… ptasiej grypie

VIII Walny Zjazd Delegatów Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz w Piotrkowie Trybunalskim, który odbył się 7 lutego 2017 r. wyłonił nowe władze. Na czteroletnią kadencję funkcję prezesa zarządu związku powierzono Łukaszowi Siwkowi. Będzie go wspomagać Jolanta Animucka – wiceprezes.
       Związek Hodowców Owiec i Kóz w Piotrkowie Trybunalskim organizuje pracę hodowców owiec od wielu lat. W 2016 r. związek świętował 20. rocznicę swego istnienia. To szmat czasu i historia chowu i hodowli owiec. A może należałoby zmienić kolejność, bowiem spośród 62 zrzeszonych rolników, hodowlą zajmuje się 45, a stada towarowe prowadzi 17 producentów.
       Jolanta Animucka – ustępujący prezes zarządu w sprawozdaniu z ostatnich czterech lat działalności związku podkreślała najważniejsze dokonania. W każdym roku okresu sprawozdawczego co najmniej dwukrotnie pojawiała się nazwa Łódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego z siedzibą w Bratoszewicach (ŁODR), a to z powodu udziału związku w Wojewódzkiej Wystawie Zwierząt Hodowlanych, która co roku obywa się w Bratoszewicach, a to dzięki udziałowi w Wystawie Rolniczej ROL-SZANSA w Piotrkowie Trybunalskim. Udział w wystawach nie wyczerpał więzi z doradztwem rolniczym. Na przewodniczącego prezydium obecnego zjazdu wybrano Michała Miniatorskiego, rolnika z gminy Czerniewice i jednocześnie doradcę rolnego ŁODR Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego Tomaszów Mazowiecki. Zaś w trakcie obrad dwie osoby zostały przyjęte na honorowych członków związku: Józef Miniatorski – zasłużony hodowca owiec i Jerzy Gemel – wieloletni pracownik Oddziału ŁODR w Piotrkowie Trybunalskim.
       Dziękujemy za to, że współpraca z doradztwem rolniczym jest przez związek tak dobrze postrzegana i liczymy, że będzie kontynuowana z korzyścią dla obu stron. Ustępującym władzom dziękujemy za pracę i zaangażowanie, a nowym gratulujemy wyboru i życzymy sił oraz determinacji w rozwiązywaniu problemów, które dotykają hodowców owiec. A są one niemałe.
       Biorący udział w zjeździe dyrektor biura Polskiego Związku Owczarskiego Tadeusz Lotczyk starał się przedstawić delegatom stan najważniejszych dla hodowców spraw. Była mowa, m.in., o rolniczym handlu detalicznym, który od początku tego roku umożliwia rolnikom przetwarzanie żywności w warunkach domowych i sprzedaż bez opodatkowania (sprzedaż do wysokości 20 tys. zł rocznie jest zwolniona z podatku dochodowego). Jeżeli rolnik chce, m.in., produkować żywność pochodzenia zwierzęcego, powinien się zarejestrować u powiatowego lekarza weterynarii na 30 dni przed rozpoczęciem działalności. Podkreślał, że to tylko rejestracja, a nie uzyskiwanie zgody. Sprzedaż mięsa owczego możliwa będzie tylko po dokonaniu uboju w uprawnionych ubojniach. Ten temat powracał jeszcze w dyskusji, jako niezałatwiony postulat. Polski Związek Owczarski występował bowiem o zgodę na ubój zwierząt poza rzeźnią, na własne potrzeby gospodarstwa, zgodnie z możliwościami, jakie daje Rozporządzenie Rady (WE) nr 1099/2009. Sprawa na razie pozostaje w sferze postulatów.
       Inny gość zjazdu powiatowy lekarz weterynarii z Piotrkowa Trybunalskiego Paweł Śpiewak sugestywnie przedstawił zagrożenia, jakie niosą dla polskiej gospodarski choroby zwierząt, które biorą Polskę w kleszcze od wschodu i zachodu. Jedna – to afrykański pomór świń (ASF), druga zaś, to ptasia grypa. Przytoczył dane mówiące, np., że w 2015 r. do Polski sprowadzono z zagranicy 3,2 mln szt. warchlaków, z czego jeden milion trafił do powiatu piotrkowskiego. Taka koncentracja produkcji w przypadku zawleczenia tutaj ASF byłaby katastrofą dla regionu, a choroba notowana jest już w połowie drogi od granicy białoruskiej do regionu piotrkowskiego. Jeszcze bardziej dobitne było przywołanie zagrożeń, jakie niesie ptasia grypa. Paweł Śpiewak przytoczył opinię, że obecnie Polska zajmuje drugie, po Brazylii, miejsce na świecie pod względem wielkości produkcji drobiarskiej. Jeszcze nie tak dawno, cztery lata temu, pierwsze miejsce piastowała Holandia. Ptasia grypa, które wtedy wystąpiła, spowodowała konieczność wybicia ponad 30 mln szt. drobiu. Po tamtym czasie Holandia już nie zdołała odbudować produkcji drobiarskiej do pierwotnego poziomu. Dlatego teraz w Polsce tak ważne jest przestrzeganie zasad bioasekuracji. Za najważniejsze jej filary uznał: ogrodzenie, bramę, maty i środki dezynfekcyjne. Przypomniał również, że do odwołania drób powinien pozostawać w zamknięciu.
       I tak, w czasie zjazdu problemy produkcji owczarskiej przeplatały się z trudnościami, jakie spotykają inne kierunki produkcji zwierzęcej. Nikomu nie jest lekko, ale najważniejsze, że nadzieja nie opuszczała delegatów.
 
Tekst i fot.: Janusz Szrama
obrazek
obrazek
obrazek
obrazek